Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drabble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drabble. Pokaż wszystkie posty

28 czerwca 2016

Drabble "To nie niebo, to życie"

Witajcie,

przedstawiam Wam kolejna prace konkursową-tym razem konkurs na drabble, który odbył się na Katalogu Granger. "To nie niebo..." zdobyło łącznie 56 pkt i znalazły się też osóbki, które uznały tekst jako najlepszy ze wszystkich prac konkursowych. DZIĘKUJĘ!!!



„To nie niebo, to życie”*
W Dzień Matki straciła ją na zawsze. Miała z wyróżnieniem skończyć Hogwart – jak jej mama, lub być zawodowym graczem w quidditcha – po ojcu. Wymarzona Rose, która była z nimi, odkąd oznajmiono, że Hermiona urodzi dziewczynkę.
Umarła, zniknęła i nigdy nie wróci.
To straszne uczucie urodzić dziecko, patrzeć na nie i przeżywać żałobę. Żałobę po czymś, czego nigdy nie było. Zespół Downa – rozbrzmiewał wyrok wydany przez los. Hermiona zastanawiała się, jak ją pokocha.
Pokochała! Rose zafundowała im najważniejszą lekcję życia, która trwa do dziś. Lekcję akceptacji, miłości i cierpliwości. Nauczyła ich, że dzieci nie są od tego, żeby spełniać oczekiwania rodziców.


*Cytat z filmu “Królestwo niebieskie” z małą podmianą słówka „świat” na „życie” - wydawało się to bardziej odpowiednie.
**Inspiracją do napisania tego tekstu, było wyznanie pewnej mamy, mamy dziecka z zespołem Downa, które swoim uśmiechem potrafi zarazić największego ponuraka.


27 grudnia 2015

Drabble "Sześć prezentów i rózga"

Witajcie,
zapraszam Was na podwójne drabble, które wpadło mi przypadkowo do głowy. Ja uciekam pisać Ślady (wreszcie mam chwilę czasu!)



“Sześć prezentów i rózga”

 

Pierwszym prezentem jaki od niego dostała, była książka.

Zniesmaczona rzuciła ją w kąt, nie patrząc nawet na tytuł. Potem przez miesiąc borykała się z wyrzutami sumienia, za tak niegodziwe potraktowanie. Książki, nie jego.

Drugi prezent rozpakowała w łazience Jęczącej Marty i zaraz potem dodała go do parującego kociołka z eliksirem wielosokowym. Choć wdzięczna za pomoc, z przerażeniem analizowała domyślność Ślizgona.

Gdy po raz trzeci ujrzała jego pochyłe pismo na niepozornej paczuszce spoczywającej w nogach jej łóżka, wiedziała, że to dopiero początek i chciała żeby tak było.

Na czwartym roku szczególnie oczekiwała na prezent od niego, ale dostała tylko rózgę. Choć chwilowy zawód ukłuł prosto w serce, ten kawałek drewna powiedział jej więcej niż on mógł wyrazić najpiękniejszymi słowami.

Piąty prezent rozpakowała przy Grimmauld Place, w skrytości duszy radując się z otrzymanego ponownie zaufania. Rozkwitła i z nową energią ruszyła z odsieczą Syriuszowi.

Gdy w szóstej klasie straciła już resztki nadziei, obdarował ją najszczęśliwszą nocą w jej życiu. Właśnie wtedy przepadła bez reszty. Z nim. Dla niego.

Walczyła u boku Harry’ego, gdy dostała od niego ostatni prezent, ten najpiękniejszy, niosący nadzieję na lepsze jutro, na przyszłość. Zawierający niewypowiedzianą obietnicę, którą od dawna chciała spełnić.

A potem odszedł. Cicho, skrycie…

Na zawsze…




Musicie mi wybaczyć to zakończenie. Wiem, wiem... zawsze miały być szczęśliwe, ale jakoś tak wyszło i nie chcę tego zmieniać.